- Masz dzisiaj urodziny, nie pamiętasz? - Powiedział Lee stojący przed nią.
Byli tam wszyscy... Oprócz tego kogo najbardziej chciała tam zobaczyć.
- Naruto? - Podeszła do przyjaciela.
- Co się stało?
- Widziałeś gdzieś Kakashi'ego? - Zapytała rozglądając się.
- Tak, stoi w rogu sali i czyta tą swoją książkę. - Odpowiedział pokazując w jeden z kątów pomieszczenia.
Sakura zaczęła iść w stronę byłego nauczyciela.
- A ty gdzie się wybierasz? To twój dzień! Nareszcie jesteś pełnoletnia, chodź napijemy się.
"A co mi tam. Jak będzie chciał sam podejdzie."
Sakura zaczęła pić różnorodne alkohole. Piwa, wina, drinki... Wszystko co było możliwe.
Gdy zbliżała się druga w nocy wszyscy zaczęli wracać do swoich domów. Każdy był nieziemsko pijany, oprócz jednej osoby.
- To do zobaczenia! - Krzyczała żegnając się z przyjaciółmi.
- Nie przesadziłaś? - Zapytał Kakashi.
- Ale o czym ty mówisz kochanie? - Zapytała prawie się wywracając.
- Właśnie o tym. Nie powinnaś tyle pić. Rano głowa będzie Cię boleć niemisiernie. - Mówił krocząc obok niej.
- A dlaczego ty nie piłeś razem ze mną?! Co!? Odpowiadaj! - Krzyczała na niego.
- Ja nie piję alkoholu.
- Tak, jasne... I nie lubisz też do mnie podchodzić w moje urodziny, tak? - Pytała potykając się, jednak Kakashi pojawił się przed nią dzięki czemu Sakura nie mogła spotkać się z ziemią. - Nie dałeś mi nawet prezentu!
- Wiem... Dam Ci go jutro, jak będziesz trzeźwa, a teraz chodź. - Powiedział podnosząc ją i zabierając do domu.
- Ale to nie jest mój dom! - Krzyczała wchodząc do pomieszczenia.
-Wiem, to mój dom. Nie będę spać u Ciebie bo jeszcze twoi rodzice by zauważyli że u Ciebie jestem.
Sakura już nic nie mówiła. Szaro włosy zaprowadził ją do jego sypialni.
- Ty będziesz spać tutaj.
- A ty gdzie? - Zapytała.
- Na kanapie w salonie, idę się wykąpać. Jakbyś czegoś potrzebowała wołaj. - Powiedział biorąc jakieś ubrania i wyszedł.
- Kakashi!
Mężczyzna wszedł do swojej sypialni w samych spodniach i masce.
- Co się stało. Minęły zaledwie 2 minuty...
- Chodź. - Powiedziała. Kakashi dziwił się jednak podszedł do łóżka na którym siedziała dziewczyna. - Przytul mnie proszę. - Powiedziała. On bez zastanowienia wykonał jej prośbę. "Jak on nieziemsko pachnie. I te mięśnie... Dlaczego on mi to robi..."
- Idę się wykąpać. Gdyby coś... Wołaj, ale jak to będzie coś poważnego.
Sakura już go nie wołała. Zasnęła.
Miała sen... A raczej koszmar.
Akatsuki ją złapało po czym zabili na jej oczach Kakashi'ego i spalili jego ciało. Potem zrobili tak z całą resztą wioski. A na koniec z samą Sakurą.
- Kakashiii!! - Krzyknęła budząc się nagle.
Drzwi do pokoju gwałtownie się odparły i stanął w nich szaro włosy mężczyzna z dwoma kunaiami w rękach.
- Co się stało? Ktoś Ci coś zrobił, czy... - Zobaczył że Sakura płacze. Bez zastanowienia podszedł no niej i mocno ją przytulił.
- Oni Cię zabili... i wtedy.... a potem... - Próbowała układać jakieś zdania przez łzy.
- Ciii. Już, jestem tutaj i nic mi nie jest. Śpij, musisz się wyspać, bo wątpię żeby te 20 minut coś Ci dały. - Powiedział chcąc wstać jednak dziewczyna wciąż była do niego przytulona. - Jak się obudzisz będę przy Tobie siedzieć, dobrze?
- Yhym. - Odpowiedziała puszczając go.
- Dobranoc. - Powiedział po czym zamknął drzwi.
Dziewczyna zasnęła. Przez resztę nocy nic jej nie dręczyło.
Powoli otworzyła oczy. Przeszedł ją przeraźliwy ból głowy. Rozejrzała się. Nie było go przy niej. Dziewczyna zaczęła się martwić gdzie może być, czy coś mu się może stało.
- Już nie śpisz? - Usłyszała.
- Nie. - Odpowiedziała próbując się uśmiechać jednak ból głowy zamienił uśmiech w grymas.
- Boli głowa? Anie mówiłem? Proszę. - Powiedział podając jej tabletki przeciwbólowe.
- Dziękuję. - Odpowiedziała połykając tabletkę. - Kiedy wstałeś?
- Jakieś dwie godziny temu. - Uśmiechnął się głaszcząc ją po policzku. - A jak się czujesz? Jesteś pełnoletnia. Możesz robić co chcesz. - Zaśmiał się. - Na co masz ochotę?
- Wiesz na co... - Powiedziała patrząc na niego z pożądaniem.
- Przestań. - Odpowiedział spuszczając dwoją dłoń z jej policzka. - Nie jesteś już małym dzieckiem, powinnaś mnie zrozumieć...- No właśnie Cie nie rozumiem. Ja Cię kocham, ty mnie kochasz...
- Tego nie powiedziałem.
- To że nie powiedziałeś, nie znaczy że tak nie myślisz.
- Ehh... Sakura. Nie utrudniaj mi tego. Ja też mam swoje zasady...
- Wiesz co? To nie ma sensu. - Powiedziała wstając, jednak zaraz tego pożałowała. Zakręciło jej się w głowie i prawie upadła na ziemię. W ostatniej chwili pojawił się Kakashi i złapał ją za talię i odwrócił do siebie dziewczynę. Ta sięgnęła po jego maskę i chciała ją zdjąć, jednak jego ręka mu na to nie pozwoliła. - Wciąż nie dostałam mojego prezentu urodzinowego. - Powiedziała ze smutkiem.- Tak wiem. To jest twój prezent. - Powiedział po czym zbliżył się do dziewczyny i ją pocałował. Sakura chciała by ten moment trwał wiecznie.
Nagle mężczyzna odsunął się od dziewczyny. - Już wystarczy że złamałem dwie zasady. Nie chciałbym łamać więcej z nich.
- A jak one brzmią? - Zapytała ciekawa.
- Nie zakochuj się w młodszych od siebie i nie całuj nigdy kobiety którą kiedyś skrzywdzisz.
- A reszta?
- To już zostanie moją tajemnicą. - Uśmiechnął się po czym pocałował ją w policzek.
- Czyżby jedna z nich to nigdy nie zdejmować maski przed twoją ukochaną?
- Możliwe, ale to nie jest pewne. - Uśmiechnął się. - Ale skoro dwie pierwsze złamałem, mogę je złamać po raz kolejny. - Powiedział śmiejąc się.
- Racja. - Powiedziała całując go i próbując ściągnąć maskę, jednak on trzymał jej rękę. - Kakashi... No proszę.
- Jak twoja głowa? - Zapytał zmieniając temat.
- Lepiej.
- No dobrze. Zaraz wrócę, idę na chwilę do kuchni. - Powiedział wychodząc, jednak dziewczyna poszła za nim. Oczywiście potknęła się o ręcznik leżący na podłodze.
- Wszystko w porządku? - Zapytał przytrzymując ją.
- Tak. - Odpowiedziała. - Posłuchaj... Kocham Cię, nie mogę tego ukrywać. Jesteś dla mnie zbyt ważny. Pragnę Cię. - Kakashi nie wytrzymał.
- A w sumie... Pieprzyć zasady. - Powiedział po czym pocałował dziewczynę przyciskając ją do ściany...
*~*~*
I kolejny rozdział :D
Mam nadzieję że się wam spodobał.
Spędziłem nad nad dużo czasu, ale myślę
że było warto :)
Coś się wydarzy w kolejnym rozdziale?
Czy może ktoś im przerwie? ^^
Do zobaczenia!





