- I jak się czuje sensei, Saku... Przeszkadzam? - Przerwał im Naruto który wszedł do pokoju.
- Naruto!! Puka się!
- Gdybym nie wszedł ktoś inny by puknął i to nie w drzwi. - Zaczął się śmiać razem z Kakashim.
- Nie, spokojnie, my nic takiego nie robiliśmy. Sakura jest dla mnie za młoda i nie w moim typie. - Odpowiedział zakłopotany Kakashi. Szaro włosy wcale tak nie myślał o Sakurze, jednak nie chciał by coś podejrzewali.
- Naruto, jeśli chcesz żyć, radze Ci... NASTĘPNYM RAZEM PUKAĆ DO DRZWI!
- No dobrze przepraszam. Jak się czujesz sensei.
- Już wam mówiłem, wystarczy Kakashi.
- No dobrze więc....
"Nie jestem w jego typie? A kto jest w jego typie? Jaki to jest jego "typ"? Za młoda? mm siedemnaście lat, za parę dni osiemnaście, więc nie jestem za młoda."
- To sensei jest taki młody?! myślałem że jesteś po czterdziestce!
- C-co?! Ile sensei ma lat? - Zapytała zakłopotana Sakura. "Jak ja mogłam nie słuchać!"
- Nie będę dwa razy powtarzał sakura. - Zaśmiał się. - Dobrze, ja już będę iść. Miło było porozmawiać, ale jeszcze muszę porozmawiać z pewną osobą i wyjaśnić parę rzeczy.
- Kakashi, czekaj!
- Do zobaczenia. - Powiedział i zniknął.
"Jest tak, że on nie słucha nigdy mnie, i myślami biegnie gdzieś, a ja, nie mogę go dogonić... Dlaczego on taki jest?!"
- Wybacz Sakura, ja...
- Nic się nie stało Naruto. Słyszałeś, jestem dla niego za młoda i nie w jego typie...
- Przykro mi...
- Jest okej. Proszę Cię, idź...
- Wpadnę potem zobaczyć jak się czujesz. - Powiedział i wyszedł.
Po policzku Sakury spłynęła pojedyncza łza, a po niej następne i kolejne. ułożyła swoją twarz na poduszce i zaczęła płakać.
"On jest taki przystojny... Dlaczego mnie nie chce!" Mówiła do siebie w myślach coraz bardziej pogrążając się we łzach.
- Ojoj, kto był takim dupkiem i doprowadził Cię do takiego stanu? - Usłyszała głos. Odwróciła się i otarła łzy.
- N-nie, to nic.
- Jak to nic? Przecież widzę. Chodź. - Powiedział siadając obok niej i rozkładając ręce aby się do niego przytuliła. One bez zastanowienia wtuliła się w jego pierś. - Teraz mów, kto Ci to zrobił.
- Nikt taki, i tak go nie znajdziesz. Jest ukryty głęboko w moim sercu.
- A może jednak go znajdę? - Powiedział patrząc jej w oczy. - Wątpisz w moje siły? ten kto doprowadził Cię do płaczu, powinien srogo za to zapłacić.
- To już nie ważne. Może ta osoba jest bliżej niż myślisz? - Powiedziała zbliżając swoją twarz do jego. Dzieliło ich kilka centymetrów. Jednak nagle Kakashi się odsunął.
- Nie, to nie właściwe... Byłaś moją uczennicą, jesteś ode mnie o kilka lat młodsza...
- Kilka lat! No właśnie! Mówisz mi że to kilka lat... A nie wiesz co ja czuje... - Powiedziała przysuwając się do niego i głaszcząc go po policzku...
*~*~*
Koniec kolejnego rozdziału ^^
Krótszy, wiem :/ To przez moje lenistwo :c
Kolejny będzie dłuższy, oczywiście jest już napisany
i jest 2 razy dłuższy :3
Także nie będę przedłużać,
Do zobaczenia w kolejnym rozdziale ;)

*-* Cuudo!
OdpowiedzUsuńNie mogę się doczekać co będzie dalej!
Niech coś się wreszcie między nimi wydarzy!
świetny rozdział jak zawsze <3 <3
Pozdrawiam /Rózia