poniedziałek, 18 maja 2015

Rozdział 3

(...) - Uciekaj. - Powiedział do niej, wyciągając shurikena z nogi.
- A więc nareszcie się spotykamy. Kopiujący ninja Kakashi Hatake, miło Cię poznać. - Zaśmiał się Kisame.
- Zamknij się. - Odpowiedział mu Itachi.
Kakashi odwrócił się do Sakury.
- Nic Ci nie jest?
- To raczej ja powinnam o to spytać. - Uśmiechnęła się.
- Dobra, koniec zabawy. - Powiedział Itachi. Kakashi odwrócił się w jego stronę.
- Uciekaj! Krzyknął ninja. Sakura pobiegła na drzewo które stało za parkiem patrząc na walkę.
- Tsukuyomi!
Nagle Kakashi zniknął.
"Klon, mogłem się tego spodziewać."
-  Raikiri! - Usłyszał za swoimi plecami Itachi.
Przed Kakashim pojawiły się czarne kruki. Poczuł mocne szarpnięcie jakby zębami po jego barku.
- Jeszcze tu wrócimy. - Powiedział Itachi rzucając kunaia w brzuch Kakashi'ego i znikając wraz z Kisame.
Szaro włosy upadł na ziemię tracąc przytomność.

***

Kakashi powoli otworzył oczy. Obudził się w jakimś znajomym miejscu, jednak to nie był jego dom.
Nagle do jego pokoju weszła moda i zgrabna kobieta o różowych włosach. Kakashi czuł coś do niej, jednak nie widział co to takiego. Miłość? Wątpił w to szczerze.
- Już się obudziłeś?
- Tak. - Powiedział podnosząc się z łóżka, jednak ból w okolicach brzucha uniemożliwił mu tę czynność
- Musisz odpocząć sensei. Zrobiłam co mogłam, jednak rany nie zagoiły się do końca, najgorzej było z twoim brzuchem. Prawie przebił Ci wątrobę i nie wiem czy poradziłabym sobie z tak poważną raną. uszkodził Ci żebro jednak to nie jest nic poważnego.
- dziękuję że mi pomogłaś.
- To ja powinnam Ci dziękować sensei.
- Mówiłem już żebyś tak do mnie nie mówiła. Kakashi wystarczy.
- No dobrze... Gdyby nie ty Kakashi, Itachi i ten drugi by mnie zabili.
- Chciałem z tobą o czymś porozmawiać i zacząłem Cię szukać.
- Przecież już rozmawialiśmy.
- My? Kiedy? - Zaśmiał się.
- Wczoraj...
- Nie przypominam sobie, szczególnie że wczoraj dopiero wróciłem z misji i zacząłem Cię szukać.
- Na misji?przecież rozmawialiśmy! Nabierasz mnie?! - Zdenerwowała się.
- Nie śmiał bym denerwować tak pięknej kobiety. - Uśmiechnął się.
Sakura się zarumieniła. "Czy on... Mnie podrywa?"
- Raczej mówię komplement, ale interpretuj to jak chcesz, mi to nie przeszkadza.
- Ty... Ty potrafisz czytać myślach? - Zdziwiła się.
- Nie, powiedziałaś to nagłos. - Zaśmiał się.
- Przepraszam.
- Nic się nie stało. Ciekawi mnie tylko, skoro nie rozmawiałaś ze mną to z kim...
- Może twoja dziewczyna będzie wiedzieć?
- Ale ja nie mam dziewczyny.
- Jak to nie. widziałam Cię z jakąś dziewczyną jak byłeś pod moim oknem. Chyba dwa dni temu.
- Ale ja cały tydzień byłem na misji dlatego to nie możliwe żebyś mnie z kimś widziała. A jak ona wyglądała? - Zapytał.
- Czarne włosy... niebieska krótka bluzka, niebieska spódniczka i duże niebieskie oczy.
- Shirahime... od około miesiąca mnie dręczy o to bym z nią był... Jest chyba jedyną kobietą która się we mnie zakochała.
- Coo?! Jedyną?! Czy ty nie widzisz ile jest kobiet które rumienią się na twój widok? Oddają wszystko by tylko być przy tobie każdego dnia jako twoja wybranka! Nie widzisz tego?! Naprawdę?!
- Nie zauważyłem... A potrafisz mi je wymienić?
- Podejdź do jakiejkolwiek dziewczyny na ulicy a ona nawet może stracić przytomność... Każda Cię pragnie Kakashi, uwierz mi...
- Każda mówisz? - Mówił przybliżając się do niej...



*~*~*

I kolejny rozdział mamy za sobą :)
Jak myślicie czy coś się wydarzy? ^^

Do zobaczenia w następnym rozdziale!

2 komentarze:

  1. Rozdział jak zwykle perfekt <3
    Oby następny rozdział był jak najszybciej bo już nie mogę się doczekać tego co będzie dalej :3
    Pozdrawiam / Rózia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3
      Postaram się by pojawił się w najbliższych dniach :)

      Usuń